Lubię chodzić na grzyby. Piesze przechadzki po lesie koją nerwy, odprężają i dobrze wpływają na samopoczucie. Poza tym to świeże powietrze. Zatem wyposażony w wielki koszyk i nóż udałem się na wyprawę w celu zebrania kilku kapeluszników.

Spacer był istotnie przyjemny. Ponieważ było wilgotno i ciepło, zbiory były dość obfite. Zapuściłem się dość daleko w las. Niestety… zaczął padać deszcz. A ja… wstyd się przyznać – zgubiłem się. Tak tak, doba cyfryzacji, GPS, tere fere. Tylko spróbujcie ściągnąć oprogramowanie do GPSa nie mając zasięgu sieci 3G. Ani żadnej innej. Trudno, idziemy na orientację. Spacer trochę mi zajął. Cały zamoknięty, ale daję radę. Nawet udało mi się rozpoznać drzewa, które mijałem idąc w przeciwnym kierunku. Dobrze, że nie jest bardzo zimno i na szczęście przestało lać. Cały przemoczony nie poddaję się… idę… i nagle plusk… Cholerna gałąź. I ja cały w błocie. Czarny, a w zasadzie brunatno-brudno-brązowy. No nic, przynajmniej znalazłem ścieżkę. I pamiętam, że tu byłem. Jest nieźle… Dwie kobiety idą spacerem z naprzeciwka. Może spytam o drogę? W nerwach tylko nie przemyślałem akcji. Wyobraźcie sobie – wysoki, brunatno-brązowy stwór z nożem w ręku i koszykiem. Skończyło się na wielkim krzyku i niewiarygodnie szybkiej ucieczce kobiet.

Kobiet, które niestety okazały się później znajomymi znajomych. Kiedy opowiedziałem historię kumplowi przy piwie, on powiedział, że zna to od drugiej strony. I tak teraz nazywają mnie dalej Piotrek. Piotrek z bagien.

opis piwa

Piana: gęsta, koloru kawy latte, dość wysoka i trwała

Kolor: ciemny brąz z rubinowymi refleksami

Niuch: wyraźne czekoladowe nuty, poplątane trochę z karmelem, zaś spod spodu wysuwają się mocne nuty chmielowe, iglaste, ziołowe

Gul: wyjątkowo delikatne, przyjemne i gładkie w smaku. Dominują smaki słodkie, czekoladowe, zwieńczone przyjemną i wyraźną, troszkę zalegającą goryczką.

Piotrek z Bagien Brown IPA to piwo o średnim nasyceniu i dość bogatym składzie. Oprócz słodów (pale ale, pilzneńskiego, monachijskiego, karmelowego i carafa special III) i chmieli (Mosaic, Cascade, Citra, Galaxy, Simcoe i Centennial) wykorzystano liść laurowy, imbir, korzeń lukrecji, aframon madagaskarski (przyprawa o ostrym, imbirowym smaku, działająca ponoć zbawiennie na trawienie i wspomagająca odchudzanie), werbenę i skórkę pomarańczy.

Niestety nie odnajduję w nim tych wszystkich przypraw ani w zapachu, ani w smaku. Mimo tego, podejrzewam, że mają one spory udział w profilu zapachowo-smakowym. Muszę przyznać, że piwo to pije się na prawdę bardzo przyjemnie. Nuty czekoladowo karmelowe, wraz z konkretną goryczką sprawiają, że mogę je spokojnie polecić.

piotrek_z_bagien2